was successfully added to your cart.

Chcę rozumieć świat.

Od momentu narodzin dzieci używają narządu wzroku, aby zrozumieć otaczający je świat. Rozglądają się, chcą zrozumieć wszystko to co znajduje się dookoła nich. Wydaje mi się, że w szkole zapominamy o sile jaka tkwi w tej części naszego ciała. Wiele razy wspomniałam już o tym, że to właśnie dzięki oczom jesteśmy w stanie ocenić wiele sytuacji, w których się znajdujemy i to właśnie one prowadzą nas przez życie. Tak samo jest w przypadku dzieci jak i w przypadku dorosłych. Każdy z nas ocenia swoją sytuację, lokalizację, czy też ludzi, którzy znajdują się w naszym zasięgu i robimy to tylko i wyłącznie dzięki temu, że mamy tą cudowną możliwość aby patrzeć.

Samo patrzenie nie wystarcza, w szkole potrzebna jest umiejętność widzenia więcej. Wyjścia poza schematy, zrozumienia czegoś głębiej. To co powierzchowne, jest tylko na chwilę. Dużo łatwiej współpracuje się w klasie, w której uczniowie przynajmniej starają się zrozumieć sytuację kogoś, kto może właśnie przechodzi w życiu trudniejszy okres. Nie tylko dorośli mają gorsze dni. Dzieci też. One odczuwają razem z nami. Są jak radar, który jest w stanie wyczuć emocje znajdujące się w dorosłych. One, a tak na prawdę my, potrzebujemy czuć się bezpieczni.

 

Czy myślenie wizualne ma wpływ na wyniki testów? Z moich obserwacji wynika, że tak. W dzisiejszym świecie, w którym nad wszystko cenimy sobie wyniki oraz oceny naszych dzieci, myślenie wizualne pomaga przygotować je do testów, robiąc to z trochę innej strony niż standardowo. Uczniowie kształtują w sobie nawyk dostarczania nam jako nauczycielom dowodów na istnienie pewnych procesów, uczą się dochodzenia do różnych wniosków poprzez wspólną rozmowę na dany temat. Aby to się zadziało, potrzeba zaangażowania. Staramy się wymyślić wiele różnych sposobów na to w jaki sposób to zrobić, natomiast ja na swojej drodze jako nauczyciela odkryłam, że nie ma nic lepszego niż pozwolenie uczniowi na odkrywanie. Jeżeli co lekcję zabieramy ich w inną podróż, to uwierzcie mi, że oni sami tego chcą. Co lekcję okazuje się, że nic nie jest takie jakie wydaje się być i tak, cała ta magia aktywowana zostać może dzięki jednemu, odpowiednio dobranemu obrazkowi. To zadawanie pytań, parafrazowanie wypowiedzi oraz łączenie ich ze sobą w spólną dyskusję pomaga im “rosnąć”. Naszym zadaniem jako językowców jest sprowadzanie ucznia na ścieżkę, gdzie 90% wysiłku językowego dostaniemy od nich, a my włożymy w to 10% swojego. To nie my mamy mówić, my to już potrafimy. To uczeń powinien prowadzić lekcję. My możemy sobie stać z boku, albo za nim i wrzucić go na odpowiedni tor, kiedy na chwilę zdarzy się mu zjechać z drogi, albo zatrzyma swój pojazd.

test_wye

 

Dzięki myśleniu wizualnemu, zrozumienie przychodzi poprzez wyjaśnianie sobie nawzajem pewnych kwestii. Za każdym razem kiedy okazuje się, że jeden problem można rozwiązać na 15 różnych sposobów, następuje olśnienie, a przede wszystkim przychodzi zadowolenie i satysfakcja. Tego coraz częściej wymaga się na różnego rodzaju testach. Wyciągania wniosków, krytycznego myślenia, rozwiązywania problemów. Tego będą nasi uczniowie potrzebować coraz bardziej, ponieważ nie jest problemem pracować w schemacie. To jak zjazd na zjeżdżalni. Problem zaczyna się wtedy kiedy trzeba coś wymyślić samodzielnie, kreatywnie podejść do zadania. Problemem jest wyjście poza schemat, bycie innym, ale spokojnie… na szczęście mamy myślenie wizualne i mam nadzieję, że zakorzeni się ono bardzo mocno w polskim szkolnictwie i sercach nauczycieli.

 

A.

About Angelika Skotnicka

Leave a Reply